Duchowość Ćwiczeń

Święty Ignacy Loyola długo i bardzo głęboko studiował "Wprowadzenie" do "Vita Christi" Ludolfa z Saksonii i pewnie – przynajmniej na początku – nawet nie zdawał sobie sprawy, jak bogate to dzieło pod względem treści oraz jak głęboko zakorzenione w Biblii i pismach Ojców Kościoła.
Celem "Ćwiczeń duchownych" św. Ignacego Loyoli jest „zdecydowanie się” na odniesienie zwycięstwa nad sobą samym i uporządkowanie własnego życia. Takie uporządkowanie nie może być jednak celem samym w sobie. Rekolektant już na samym początku "Ćwiczeń" musi wiedzieć, po co podejmuje tę trudną walkę.
Obchodząc rocznicę dwusetlecia wskrzeszenia Towarzystwa Jezusowego (1814-2014), warto pamiętać, że w trudnych dla zakonu latach 1773-1820 to Polacy stanowili jądro zakonu, trwali w ocalałym w Rosji Towarzystwie i jako wygnańcy z imperium rosyjskiego (1820 rok) stali się organizatorami instytucji kościelnych i szkolnych na terenie Europy i Ameryki.
Duchowość ignacjańska odsyła do trzech kluczowych słów. Pierwsze z nich to wzrost, który wiąże się z magis ("więcej") rozumianym nie jako więcej mnie, więcej studiów, więcej tytułów, prestiżu i siły, ale jako więcej Chrystusa, a mniej tego, co tylko moje. Paradoksalnie więc magis to umniejszanie się, które prowadzi do większej pokory i do większej służby, a to z kolei prowadzi do wzrostu.
Dlaczego św. Ignacy proponuje rekolekcje, które miałyby trwać aż miesiąc? To niewątpliwie owoc jego osobistego doświadczenia z Manresy, gdzie początkowo zamierzał spędzić kilka dni, a przebywał 11 miesięcy. Był to czas trudnych zmagań wewnętrznych, ale jednocześnie prostowania ścieżek życia duchowego.
Towarzystwo Jezusowe zaistniało w czasie jako "znak czasu" i odpowiedź na "potrzebę chwili". Nie zostało założone za pomocą środków ludzkich, lecz z inspiracji Boga, w którego wierzymy i któremu staramy się służyć najlepiej, jak to tylko możliwe. W odpowiednim też czasie Bóg wzbudzał w naszej historii osobowości, do których możemy się odwoływać jako do naszych przewodników i nauczycieli.