Zainteresowanie mediów celibatem bywa dwuznaczne. Koncentrują się one przede wszystkim na nadużyciach w tej sferze. Nie interesuje ich natomiast teologiczny sens bezżenności dla królestwa niebieskiego. Pojedyncze przypadki sprzeniewierzenia się idei celibatu bywają uogólniane, a to rzuca cień na wszystkich księży.
Czy chodzić do spowiedzi, skoro ciągle powtarzam te same upadki? Pytanie to właściwie może pojawić się w życiu każdej osoby wierzącej, świadomej swoich słabości, zmagającej się ze swoimi grzechami i przystępującej regularnie do sakramentu pojednania.
Jak twórczo czytać Biblię? Skoro wierzymy, że Biblia jest słowem Boga i że Jego słowo jest nie tylko twórcze, ale i stwórcze, można przeformułować powyższe pytanie i zastanowić się, co zrobić, by czytając Biblię, naprawdę słuchać i usłyszeć Boga?
Tylko w spotkaniu z Bogiem możemy rozeznać prawdziwe źródła naszego gniewu. Duch Święty da nam światło dla rozeznania naszych gniewnych odruchów i reakcji. On sam podpowie nam, które nasze gniewne reakcje wypływają z naszej pychy i lęku, które są słusznym ludzkim oburzeniem, a które świętym gniewem.
Autentyczna katecheza chrześcijańska przypomina, że ostateczną miarą idei ojcostwa nie powinny być ludzkie doświadczenia, ale słowo Boże, którego kulminacją jest śmierć i zmartwychwstanie Jezusa. Na Chrystusowym krzyżu widzimy Boga, który który oddaje życie za swe dzieci i przebacza swoim prześladowcom.