współczucie
powiązane treści:
Współczucie w kierownictwie duchowym
Istnieją wydarzenia w szczególny sposób kojarzone ze współczuciem. Jednym z nich jest niewątpliwie kierownictwo duchowe. Oczekiwania wiązane z kierownikiem duchowym odnoszą się także i do tej umiejętności, która pozwala spotkać się, poczuć się bezpiecznie i być zrozumianym.Surowy i czuły
Uczucia Ojca PioWydają się dziś nie do rozstrzygnięcia pytania o to, czy Ojciec Pio był bardziej drażliwy czy uprzejmy, szorstki czy łagodny, surowy czy czuły, gburowaty czy towarzyski. Zapewne był i taki, i taki. Co więcej, miał świadomość owego dualizmu uczuć i nastrojów, który uzasadniał jednym stwierdzeniem: "Łagodniejszym mama nie mogła mnie urodzić, ale i surowszym również nie".Współczujący Bóg
Czy Bóg cierpi? To, że napisano na ten temat bardzo wiele, wcale nie dziwi. Trudno bowiem o donioślejsze egzystencjalnie pytanie z połączonych punktów widzenia teo- i antropologicznego. Można sobie również z łatwością wyobrazić, jak dalekosiężne będą konsekwencje udzielonej odpowiedzi i jak potężny wywrą wpływ na obraz Boga i człowieka, na kształt religijności i na kulturę.Życie Duchowe • WIOSNA 46/2006
WspółczucieWiosenny numer „Życia Duchowego” nosi tytuł „Współczucie”. W numerze m.in.: ks. Jerzy Szymik, Współczujący Bóg, Dariusz Kowalczyk SJ, Współczucie w konfesjonale, ks. Krzysztof Grzywocz, Współczucie w kierownictwie duchowym, Mira Jankowska, Miłosierdzie w pracy, Tadeusz Sławek, Poszatkowany świat.Inteligencja emocjonalna po jezuicku
Na marginesie beatyfikacji Ojca Jana Beyzyma SJPostać bł. Jana Beyzyma jawi się, jak to określił jeszcze wtedy kardynał Krakowa Karol Wojtyła, "z wielką prostotą i zwyczajnością". Jak to się więc stało, że osoba zwyczajna stała się jednostką niezwykłą, u której "wyobraźnia miłosierdzia" przekroczyła nie tylko ramy geograficzne, ale rasowe, kulturowe i religijne dotykając i identyfikując się z wręcz odrzucanym człowieczeństwem każdego trędowatego, aż po cenę własnego życia?Jak przekazywać wiarę?
Z Janem Charytańskim SJ, profesorem katechetyki, rozmawia Józef Augustyn SJKiedy byłem prefektem w Gimnazjum im. Tadeusza Rejtana na Mokotowie w Warszawie, stosunek do katechezy wyglądał trochę inaczej. Tam z kolei przełom polityczny w 1956 roku stał się dla młodych ludzi symbolem odrodzenia narodowego. Wiązali go także z lekcjami religii, które były sprzeczne z panującym systemem. Dlatego ja nigdy nie napotykałem na niechęć ze strony uczniów. Tak wyglądało to w latach pięćdziesiątych.
