Temat numeru

Spotykając się na Eucharystii, stajemy na uczcie, na którą zaprasza nas Bóg, musimy więc być świadomi, że tu będą się działy Boskie rzeczy.
Chrystus przyszedł nie tylko do naszego rozumu, ale także do nas jako konstrukcji fizyczno-psychiczno-duchowej. Stąd jako ludzie potrzebujemy, aby również w znakach i gestach liturgicznych wy­rażać nasze człowieczeństwo i relację z Bogiem.
Dopóki pobożność będzie mierzona długością modlitw i zacho­wywaniem tradycyjnych postów; dopóki uczestnictwo we Mszy świętej nie będzie przekładało się na życie, wszyscy będziemy da­leko od królestwa Bożego.
Chodzi o nienarzucanie przez dzieło własnej narracji, niedomykanie wszystkich szczegółów sceny – pozostawienie „miejsc pustych”, któ­re mogę wypełnić własną sytuacją życiową.
Dotyk w duchowości biblijnej jest niezwykle istotny. Nierzadko mówi się tu o dotknię­ciu przez Boga. W Biblii oznaczać może ono karę (np. dotknięcie plagami, dotknięcie chorobą), ale przede wszystkim łaskę.
Świadomość, jak zaawansowanymi narzędziami posługuje się organizm człowieka, aby analizować pojawiające się w powietrzu cząsteczki chemiczne, zbliża do zrozumienia relacji między naszą cielesno­ścią a duchowością.