Temat numeru

Dzisiejsze miasta zawierają w sobie pierwiastki Jerozolimy i Babilonu. Prorocy miejskiej duchowości pokazują swoim życiem i słowami, że miasto nie jest przekleństwem, lecz błogosławieństwem. Nie chodzi o to, aby szukać Boga pomimo miasta, lecz aby szukać Go w mieście.
Prawdziwym zagrożeniem dla życia duchowego jest iluzja. Nie można w świecie iluzji realnie doświadczyć obecności Przedwiecznego, a co najwyżej popaść w obłęd. Wyobraźnia jest potężnym narzędziem modlitwy, jeśli prowadzi w głąb życia, pomaga uczestniczyć i pozostaje świadoma, że „cokolwiek pomyślisz o Bogu, to nie jest On”.
Bóg dał się zobaczyć, mamy więc prawo, a nawet powinniśmy Go kontemplować. Religie orientalne uczą uwalniania się od wszelkich wyobrażeń i obrazów, aby móc osiągnąć stan medytacji czystej. Chrześcijaństwo uczy innej drogi: „nie należy usuwać obrazów, lecz trzeba się z nimi w należyty sposób obchodzić”.
Wiara Kościoła, że najdoskonalszym wyobrażeniem Słowa Bożego jest człowieczeństwo Jezusa Chrystusa, pociąga za sobą głębokie przekonanie, że udział w Słowie Bożym (a tym samym w Bogu) człowiek zdobywa nie tyle przez znajomość spraw ziemskich i boskich, ile przez sposób życia na wzór Jezusa.
Nieszczęściem Hioba byli również jego przyjaciele, którzy przecież chcieli dobrze. Pocieszanie strapionych, oprócz odruchu serca przenikniętego Ewangelią, jest również swego rodzaju sztuką pomagania. Musimy o tym pamiętać, abyśmy nie byli „przykrymi pocieszycielami”.
Kompleta to modlitwa przygotowująca chrześcijanina do czujnego, przepełnionego pokojem snu. A tylko ten może zasnąć snem spokojnym, kto poprosił wpierw o wybaczenie grzechów oraz o opiekę Boga, aniołów i świętych przed zasadzkami złych duchów.